Radio MaRyja locuta, causa finita, czyli o granicach szaleństwa.

30 maj 2007

Motto dnia: Extra Radio MaRyjam nemo salvatur*.

 

Część Pierwsza: Łączenie z Bogiem… Łączenie z Bogiem… Przepraszamy, serwer chwilowo zajęty. Posted by Św. Piort.

 

Etap I  

 

 

Etap II

 

 

Co to jest Prawda Najwyższa? I skąd wiadomo, że duża nadzieja poprawy? No dobra, rozpoczynamy połączenie z Bogiem… (wrzuć monetę, wrzuć monetę)

 

 

Etap III

 

Czyżby boski serwer był przeciążony?

 

 

Etap IV 

Albo to duży grzech, albo Bóg ma słabą przepustowość…Pewnie korzysta z usług TP S.A.

 

 

 Etap V

Słownik języka polskiego się kłania. Przylgnąć można do kogoś, ale na pewno nie do prawdy. I “pobież”? POBIEŻ?! Gdzie mam pobieżyć (pobiec), do Betlejem (przybieżeli do Betlejem pasterze!). Ja rozumiem, że jak czytam “tfurczość” internautów, to trafiam na różne “kfiatki” w tym stylu, ale żeby ksiądz firmował takie byki? Św. Benedykt w grobie się przewraca… Nie mówiąc już o tym, że sądząc po sposobie ogłaszania, wpłaty na konto są ważniejszym elementem pokuty, niż odmawianie Zdrowaś Mario? Niech żyje duchowość…

 

Część druga: Sakrament czy handel, czyli ratunku, gdzie jest Luther?!

Ksiądz Andrzej Luter (nomen omen) powiedział: “Nie będę Bożym maklerem”. Najwyraźniej Ojciec Dyrektor nie ma takich wątpliwości moralnych. Zajęty zarabianiem pieniędzy, zdobywaniem sławy, konstruowaniem Bojowych Oddziałów Moherowych Beretów, i sterowaniem państwem (jak w starym dowcipie: rząd sterowany radiem), zapomniał, że Jezus wygnał kupców ze światyni, a poprzedni księża, którzy sprzedawali rozgrzeszenie, źle skończyli (jakby Luther żył dzisiaj, to mogłoby się okazać, że 95 tez, to jednak za mało). Nagle okazało się, że wystarczą trzy kliknięcia, i parę blankietów wpłat, i grzechy znikają. A jak przyprowadzimy drugiego klienta, to dostaniemy rabat. Kojarzy się to Wam z czymś? “Akwizytorom i spowiednikom wstęp wzbroniony”.

 

Część trzecia: O jedności Kościoła.

(Poczułam się jak Frycz – Modrzewski).

Papieska Rada ds. Środków Społecznego Przekazu: “Rzeczywistość wirtualna nie jest zamiennikiem Realnej Obecności Chrystusa w Eucharystii, sakramentalnej rzeczywistości innych sakramentów i współudziału w kulcie sprawowanym w żywej wspólnocie. W internecie nie ma sakramentów (…).”

Adam Schulz, rzecznik Episkopatu Polski: “Nie można spowiadać się przez internet”.

Abp Życiński, metropolita lubelski: “W sakramencie pokuty i pojednania istotna jest międzyosobowa więź między wiernym, który chce oczyścić swoje sumienie, i kapłanem, który reprezentuje Chrystusa”.

Abp Życiński nie przewidział tylko, że Radio MaRyja może mieć bezpośrednie połączenie z Chrystusem. Ciekawe, jaką domenę ma Bóg? Jak szybki jest transfer grzechów? Kto jest adminem? Bóg? Chrystus? Duch Święty? Św. Piotr?

Święty Augustyn napisał, że Roma locuta, causa finita (Kazanie 131, 10), czyli Rzym przemówił, sprawa skończona. Najwyraźniej jednak Ojciec Dyrektor nie podlega zaleceniom Watykanu, nie mówiąc już o arcybiskupach, czy episkopacie. Schizma czy herezja? I pójdą Berety w bój za wiarę (Ojcodyrektorianizm?)… Zaczną się prać ze szwajcarską armią Watykanu… Zapłoną stosy… No i gdzie jest ta inkwizycja? Jak potrzebna, to jej nigdy nie ma!

 

Część czwarta: Co na to papież? (a ja na to jak na lato…)

Co na to papież? Pewnie ogląda nową kolekcję Diora.

***

Część piąta: Dżizas i pokolenie Dżejpitu, czyli jak się ma kościelny marketing do boskiego PR.

- Mam problem z Kościołem katolickim – wyznaje Bóg Szymonowi.
- No, robi Ci raczej słaby PR** – przyznaje chłopak w t-shircie, z papierosem w dłoni. – Ale eventy*** mają niezłe.
- Fakt, w eventach są mocni – zgadza się Bóg. ****

Eventy? Pojednanie po śmierci papieża, Kościół, który próbuje się unowocześnić, młodzieżowa Biblia i hiphopowa msza.

PR? Betanki, Ojciec Dyrektor, Świątynia Opatrzności Bożej i bursztynowy ołtarz ks. Jankowskiego.

Efekt? Coraz bardziej puste kościoły. Nie można budować przyszłości na moherowych beretach.

***

Legenda:

*”Extra Radio MaRyjam nemo salvatur”, parafraza słów “Extra Ecclesiam nemo salvatur”, autorstwa św. Cypriana, biskupa Kartaginy z III w. n.e.. W oryginale oznacza “Nie ma zbawienia poza Kościołem”.

**PR – kształtowanie wizerunku firm lub osób

*** eventy – imprezy promocyjne

**** tekst pochodzi z komiksu Jacka Karaszewskiego

Cytaty z raportu Papieskiej Komisji ds. Środków Społecznego Przekazu, oraz wypowiedzi abp Życińskiego i rzecznika Episkopatu Polski pochodzą ze strony www.katolik.pl 

 

Na koniec krótkie wyjaśnienie, czyli autorka przyznaje się do zostania zmanipulowaną (dziękuję Piotrowi za uświadomienie), a później złośliwego zmanipulowania czytelnika. Strona www.ojciec-dyrektor.de nie jest oficjalną stroną Radia MaRyja, a jedynie parodią. Jednak zarówno ja, jak i kilka znanych mi osób, które trafiły na to, wzięły całą tę sytuację na poważnie. Czemu tak się stało? Ano, pewnie dlatego, że w kraju, gdzie Teletubisie oskarżane są o homoseksualizm, a eurodeputowany obala naukową teorię za pomocą smoka wawelskiego, nic nas już nie zdziwi.


Liga Promila Rozumu.

29 maj 2007

Mirosław Orzechowski, wiceminister edukacji, polityk LPR (a jakże by inaczej, nikt inny nie ma takich faz), orzekł iż “określenie pederasta brzmi ohydnie, a gej obojętnie”, i należy używać słów “pederasta” oraz “homoseksualizm”, bo inaczej próbujemy ukrywać “przykre skojarzenia” związane z tymi pojęciami. Stwierdził ponadto, iż “w Polsce parady mają silny kontekst seksualny”. A na koniec powiedział, że “że nie jest homofobem, bo homofob to ktoś, kto boi się człowieka”. Nie wiem, jakie pan wiceminister ma przykre skojarzenia z homoseksualizmem, ja osobiście nie mam żadnych, jedyne przykre skojarzenia wywołuje we mnie nazwa LPR: chamstwo, prymitywizm, debilizm. Kochany Panie Ministrze, “pederasta” to określenie wulgarne, świadczące o niskim poziomie kultury osoby używającej go. Każde pojęcie można nazwać na wiele sposobów. Można mówić ksiądz albo klecha, taksówkarz albo złotówa, policjant albo pies, itd. Ludzie kulturalni, zwłaszcza tzw. elita społeczeństwa, powinni używać określeń powszechnie uznawanych za “neutralne”. Co do seksualności, to proszę sobie popatrzeć na ludzi niosących tęczową flagę i na posła wymachującego na konferencji prasowej sztucznym penisem, i wtedy porozmawiamy o “silnym kontekście seksualnym”. Co do wyjaśnienia słowa homofob, odsyłam tym razem do słownika wyrazów obcych, “homo” po łacinie może oznaczać zarówno ”człowiek”, jak i “taki sam”. Człowiek inteligentny ma to do siebie, że z dwóch różnych pojęć potrafi wybrać to, które pasuje do kontekstu. Pan Orzechowski najwyraźniej tego nie potrafi. 

***

 A poza tym wszyscy wiedzą, że LPR nie boi się ludzi, tylko Teletubisiów (a zwłaszcza Tinky Winky i jego straszliwej torebki… Uuuuuuuuuuuuuu!).


Perwersyjne bajki.

28 maj 2007

Czterech pancernych i pies promuje komunizm. Teletubisie promują homoseksualizm. Przepraszam, skąd się bierze polskich polityków? Z oddziału zamkniętego szpitala psychiatrycznego?

***

Konkubinat będzie rejestrowany w urzędzie. Najwyraźniej nie tylko paranoicy, ale na dodatek nie rozumieją znaczenia pewnych pojęć. Tym się różni konkubinat od małżeństwa, że nie jest nigdzie rejestrowany, i w każdej chwili ludzie mogą się rozstać i pójść swoją drogą, bez uciążliwych procedur. Już nie mówię, że kodeks prawa cywilnego, ale słownik języka polskiego, to można wziąć od czasu do czasu do ręki, zwłaszcza jak się myli pojęcia. To już Dyzma był na tyle inteligentny, że na to wpadł.

***

“Rzeczniczka praw dziecka [p. Sowińska, ta, która chce lustrować Teletubisie] popiera też pomysł ministerstwa edukacji, by zakazać zapraszania do szkół przedstawicieli mniejszości seksualnych. – Taka osoba może przyjść na lekcję ekstrawagancko ubrana, a młodzieży może się to spodobać. Z pozoru nic się złego nie dzieje, a jednak jakiejś formy promocji homoseksualizmu można się tu dopatrzeć – ocenia pani rzecznik.”

Czyli homoseksualista to osoba, która ekstrawagancko się ubiera? Znam dwóch facetów, o których wiem na 100%, że są gejami. Obydwaj są zawsze rewelacyjnie ubrani, bynajmniej nie ekstrawagancko, ale modnie i z klasą. Poza tym, co to, we współczesnym świecie, jest ekstrawagancki ubiór? W niejednym gimnazjum można spotkać półnagie dziewczyny, ubrane tak, że tirówka by się nie powstydziła (a może właśnie by się wstydziła). Gołe brzuchy, obcisłe spodnie ukazujące przy najmniejszym ruchu stringi… Widoki rzadko kiedy estetyczne, ale niewątpliwie hetero. Wtedy to nikomu nie przeszkadza?

***

Ponadto, znowu mam wrażenie, że w tym kraju wszyscy mają jakąś seksualną obsesję… Żeby wszędzie się doszukiwać podtekstów? Prawie jak Freud.

***

A propos Teletubisiów i innych bajek, jakby się tak zastanowić…

Cała wioska smerfów, a tylko jedna smerfetka. Czyimi dziećmi są smerfiątka? Czy smerfy uprawiają seks grupowy? Z przedstawicielami tej samej płci?

Kto jest ojcem maleństwa w “Kubusiu Puchatku”? Królik? Tygrysek? A może Kłapouch?

Czy Muminki propagują seks przed ślubem? W końcu Migotka i Muminek ciągle gdzieś razem chodzą… No i w ogóle co to za rodzina, skąd te wszystkie inne dzieci? Ryjek? Mała Mi, którą wychowuje siostra? Włóczykij, który nie ma stałej pracy, nie uczy się, nie ma rodziny, tylko jest włóczegą? I o zgrozo!, czarownica i jej wnuczka, która też uczy się czarów!

Czyimi dziećmi są Gabi i Sammi w Gumisiach? Grafiego i Buni? A co z resztą gumisiów? Gdzie są rodzice Kevina, dlaczego wychowuje go dziadek? A matka Kali?

Czy to są wzory dla dzieci? Niepełne rodziny, niejasne powiązania, pewnie wszyscy mieli jakieś konszachty z SB, poczekajcie, znajdą się i na nich teczki… Ukróci się te perwersje… Dosyć tego promowania złych wzorów! Teraz będzie tylko Jachowicz, tak polecany przez LPR, którego utwory mają niewątpliwie wielką wartość artystyczną, i moralną.

Nieposłuszeństwo

Często bywami winni złemu sami.

“Nie gryź, chłopcze – rzekł ojciec – orzechów zębami.”

Chłopczyk na to: “Nie szkodzi.”

A teraz bez zębów chodzi.

No i oczywiście dwóch takich, co ukradło księżyc… (Podpieprzymy i Słońce). Uwaga, Wielki Plan braci K.:

 

***

Na poprawę humoru: Bezcenne:


Polska Winkelriedem narodów, czyli prawie jak suwerenny kraj.

27 maj 2007

Polacy od wieków mają wyjątkowo irytującą tendencję do poświęceń. Jak nie przedmurze chrześcijaństwa, to za wolność naszą i waszą, jak nie Chrystus narodów, to znowu jakiś inny Winkelried. Okazuje się, że Mistrz z Czarnolasu miał rację i Polak tak samo przed szkodą, jak i po szkodzie głupi. Ani Napoleon, ani dziwna wojna nas nie nauczyły, że zamiast poświęcać sie dla innych, trzeba pilnować własnych interesów, bo jak sami o sobie nie pomyślimy, to nikt za nas tego nie zrobi. Teraz aspirujemy do wielce zaszczytnego miana tarczy strzelniczej. Czy fakt, że każdy atak terrorystyczny miałby się zaczynać od ostrzelania Polski, naprawdę jest tak pociągający?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Happening pod kancelarią premiera, zorganizowany przez Młodych Socjalistów.

***

Polska jest krajem suwerennym. Zawsze była. Jak nie radzieckie bazy, to amerykańskie. Czyli z deszczu pod rynnę.

***

Zawsze pozostaje mieć nadzieję, że nic z tej tarczy nie będzie, co, biorąc pod uwagę ostatnie amerykańskie próby, wcale nie jest takie nierealne, jak mogłoby się wydawać. Pocisk przechwytujący w ogóle nie został wystrzelony, bo rakieta – cel nie doleciała w rejon próby. Na miejscu terrorystów, poczułabym się naprawdę przerażona niezwykłą skutecznością amerykańskiej obrony. F – 16 dla Polski są prawie sprawne, tarcza rakietowa jest prawie skuteczna, Irak jest prawie zdobyty, a Afganistan prawie utrzymany. Prawie jak mocarstwo.

Nielot (by Krynicki).

***

Z innej beczki. W telewizji odbyła się debata “Jak nie przegrać Euro 2012″. Pomysły jak zwykle bardzo ładne, a stadionów jak nie było, tak nie ma. Na stadionie dziesięciolecia dalej Sajgon, Mekkong, czy inny Azerbejdżan, Ukraina stoi na krawędzi zamachu stanu, a Polacy szukają szwajcarskich kont. To co, mecz finałowy w Świątyni Opatrzności Bożej, czy na peronie we Włoszczowej? Chociaż może jednak w Sejmie, skoro psy już tam można wyprowadzać, to może pograć też się da? A tak na marginesie, czy ja ze swoim psem też mogę wejść do sejmu? Przecież wszyscy obywatele są równi, a jak Trzeci Bliźniak może, to ja też!

***

Polskim manifestantom w Brukseli zabrano transparenty z napisami: “Gay + gay = wrong way” oraz “Homo go home”, tudzież inne, równie światłe hasła. Po raz kolejny fascynuje mnie ludzkie zainteresowanie sypialnianym życiem innych. Szkoda tylko, że Europa znowu zobaczyła bandę rozwydrzonych gówniarzy, pełnych nienawiści, i co gorsza, popieranych przez polskiego ministra edukacji. “Kończ waść, wstydu oszczędź.”

Ciekawe, kto licealistom i studentom sfinansował taką wycieczkę do Brukseli, tylko po to, żeby mogli postać sobie pod Parlamentem Europejskim i pomanifestować swój prymitywizm?

Czy licealiści i studenci nie mają przypadkiem lekcji i wykładów? Nieobecność nieusprawiedliwiona.

Czy Giertycha można jakoś zneutralizować, bo naprawdę, jeszcze parę takich numerów i przestanę przyznawać się do obywatelstwa?


Okruszki policyjno – podatkowe. Z dedykacją dla panów w niebieskim.

24 maj 2007

Trup leży sobie przez pięć dni w parku. Cóż, jak napisała Chmielewska, cicho leżał, to się nie rzucał w oczy.

***

W centrum Warszawy dokonano napadu na bank. Wild Wild West.

***

Policji gratulujemy zatrzymania złych tłumaczy. Od razu czuję się bezpieczniej (patrz wyżej). Szkoda tylko, że ci sami zdolni panowie już od jakiegoś czasu szarpią się z redwatch, a efektów jak nie było, tak nie ma (bo po każdej akcji stronka znika na jakiś czas, po czym pojawia się znowu; “zjawia się i znika, śliczny taki mister of America!”).

*** Nius z ostatniej chwili***

W związku z nierzetelnym informowaniem opinii publicznej co do rzeczywistych powodów zatrzymań właściciela oraz tłumaczy z portalu Napisy.org oraz z wprowadzaniem w błąd co do podstaw prawnych tychże zatrzymań – Rzecznik Prasowy Komendy Głównej Policji – komisarz Zbigniew Urbański został ze skutkiem natychmiastowym zdymisjonowany!!!

*** Koniec niusa, policji gratulujemy jeszcze raz***

List otwarty tłumaczy – hobbystów w sprawie zatrzymań osób tworzących napisy do filmów

***

W Polsce pojawi się nowy podatek. Płacić go będą kierowcy, a zebrane pieniędze zostaną wykorzystane na leczenie ofiar wypadków. To ja przepraszam, ale na jaką ciężką cholerę płaci się OC, NW, oraz ZUS? Polscy kierowcy doprawdy mają do tego kraju świętą cierpliwości i wszyscy powinni iść żywcem do nieba. Takie połączenie dojnej krowy (jak nie politycy, to policja), kozła ofiarnego (jak wypadek, to zawsze kierowca “nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze”, inna sprawa, że czasem to oznaczałoby konieczność pchania samochodu, bo jak dostosować prędkość do lodowiska? albo do czegoś szumnie nazywanego drogą, a przypominającego pole minowe po eksplozji?), oraz kaskadera (swego czasu moi rodzice urwali w polonezie wahacz, bo samochód na drodze wojewódzkiej wpadł w taką dziurę, że schowało się całe koło. Wezwana policja popatrzyła na to ze stoickim spokojem, po czym jeden z bohaterskich obrońców społeczeństwa zapytał: dziury pan nie widział?).