Cytat dnia (powiedziałabym nawet, że jest to cytat wszechczasów):
“Giertych pojechał po bandzie i przeginka jest tutaj oczywista”.
Wbrew pozorom, autorem cytatu nie jest skate z blokowiska, tylko niejaki Tadeusz Cymański z Potwory i Spółka. I jakkolwiek, trudno się nie zgodzić z treścią, o tyle jednak forma wypowiedzi niekoniecznie kojarzy się z posłem RP. A nie, przepraszam, zapomniałam, że to poseł IV rp. I wszystko jasne. (Gwoli wyjaśnienia, bo kolejne osoby zwracają mi uwagę, że napisałam “rp” zamiast “RP”. Jest to z mojej strony zabieg celowy: jaka rp, takie literki). Niemniej jednak, Giertych faktycznie daje coraz lepsze popisy.
Rozdział pierwszy: “I tylko chcę Cię ostrzec, nie wyważaj drzwi otwartych na oścież”, czyli propaganda dla ubogich.
Nie wiem, do jakiej szkoły chodził Wielki Edukator, ale powoli zaczynam się zastanawiać, czy chodził do jakiejkolwiek. Jakiej stacji by się nie włączyło, trafia się na szanownego ministra edukacji, który ciska gromy na nasz system edukacji, pozując na wybawiciela polskości, który przywraca polskim uczniom w polskich szkołach polskiego pisarza Henryka Sienkiewicz. Wszystko pięknie, niejedna osoba pewnie się na to złapie, jest tylko jeden problem, i aż mnie dziwi, że do tej pory żaden dziennikarz tego nie powiedział. Otóż, drogi Wielki Edukatorze, Sienkiewicz był w lekturze zawsze, czytała go moja Mama, która skończyła LO już jakiś czas temu, czytałam go ja, absolwentka liceum od dwóch lat, czytał go mój brat, który maturę zdał w tym roku. W podstawówce są “Krzyżacy” (“Mój ci on!”, “Danuśka! Kwiecie mój!”) i “W pustyni i w puszczy” (“Stasiu! Stasiu!”, “Ja nie płaczę, tylko mi się oczy pocą.”), a w liceum “Potop” (“Jędruś, jam ran twoich niegodna całować!”, “Ciotkę pod lód!”) i “Quo vadis” (kWo wadis, panie Giertych, nie kuo, Uniwersytetowi im. Adama Mickiewicza w Poznaniu gratuluję genialnego absolwenta prawa, który nie zdołał się nawet nauczyć, że łacińskie zestawienie “qu” wymawia sie jako “kw”). Nie rozumiem więc czemu Giertych junior stylizuje się na Rejtana, ale może ktoś by go wreszcie uświadomił, że nie wyważa się drzwi otwartych na oścież?
Rozdział drugi: “Mickiewicz wielkim poetą był.”
Skąd w Wielkim Edukatorze taka miłość do Sienkiewicza? No cóż, jest to pisarz “idiotoodporny”. Proste historie o miłości, osadzone na tle wielkich wydarzeń historycznych, gdzie Polacy zawsze są cacy, a inni be. Najwyraźniej jednak pan minister zapomniał, że te teksty były pisane w konkretnych okolicznościach: Polska pod zaborami, więc literatura “ku pokrzepieniu serc” była jak najbardziej na miejscu. Ale dla licealisty z XXI wieku opowieść o Helenie i Janie nie ma tego uroku, jaki miała dla panienek z dobrych domów, zaczytujących się w Sienkiewiczu na początku XX wieku. Nie twierdzę, że należy go wykreślić z lektur, jest ważnym elementem naszej kultury, ale z drugiej strony nie jedynym elementem! Nie można obcinać klasyki literatury światowej, np. Goethe’go, żeby czytać kolejną powieść “ku pokrzepieniu serc”.
Rozdział trzeci: Index librorum prohibitorum.
Oto jesteśmy świadkami rewolucji, mającej na celu uzdrowienie polskiej szkoły, a rewolucja, jak to rewolucja, wymaga ofiar. Kogo więc przeznaczamy do odstrzału?
Na pierwszych ogień idzie Goethe. Zrozumiałe. Po pierwsze Szwab (Polska dla Polaków!), po drugie o szatanie pisał… Nieważne, że “Faust” jest tak bardzo moralny i religijny… Zresztą, o Wielki Edukatorze, “Fausta” wcale nie czyta się w całości, w lekturze jest tylko “Prolog”, a resztę uczeń poznaje ze streszczeń w podręczniku. (No i znowu zadaję sobie pytanie do jakiej szkoły chodził pan G. junior…)
Salwa druga: Conrad. Oczywiste. Polak, a nie pisał po polsku, znaczy zdrajca. A że świetna literatura, i podejmująca ważne kwestie? Poczytają sobie Dobraczyńskiego (a kto to?).
Salwa trzecia: Gombrowicz. Wiadomo dlaczego. Bo poseł Wierzejski go nie lubił, a jako że poseł Wierzejski wielkim znawcą literatury jest, trzeba się z jego zdaniem liczyć. No, a Wielki Edukator przeczytał trzy miesiące temu “Trans – Atlantyk” (Uniwersytetowi im. A. Mickiewicza w Poznaniu ponownie gratulujemy świetnie wykształconego absolwenta) i się przeraził. Pomijając drobny fakt, że “Trans – Atlantyku” w ogóle w lekturze nie ma, i nigdy nie było (no i znowu, do jakiej szkoły ten człowiek chodził?), to oczywiście nie możemy dopuścić, żeby Wielki Edukator się musiał bać. Ciekawe, kiedy, i czy w ogóle, przeczyta “Ferdydurke”, które w lekturze jest… Cóż, literatura niewątpliwie znacznie trudniejsza niż idiotoodporny Sienkiewicz.
[Aktualizacja postfaktowa, czyli po wprowadzeniu w życie nowego kanonu lektur:
Wielki Edukator do dziennikarki w czasie konferencji prasowej: "A pani zna bohaterów Ferdydurki?" Nie wiem co to jest Ferdydurka, ale kto temu człowiekowi dał, już nawet nie magisterkę, ale maturę?!]
Salwa czwarta: Kafka, bo co to za nazwisko? A w ogóle cały ”Proces” niezrozumiały, mroczny, niepokojący, też pewnie przestraszył Wielkiego Edukatora.
[Dla zainteresowanych, jak miał na imię Kafka? Według polskich polityków Franciszek...]
Salwa piąta: Herling – Grudziński, no jasne. Pewnie Wielkiemu Edukatorowi skojarzyło się tak, jak oficerowi KGB w książce, Herling z Goering. No i w ogóle, tematyka rosyjska (widocznie Wielki Edukator jeszcze nie zdążył ochłonąć po “Trans – Atlantyku” i nie przeczytał “Innego świata”, i nie wie jeszcze, że antyrosyjska). Stanowczo, nie dla młodzieży.
Salwa szósta: Dostojewski, wiadomo. Rosjanin i prawosławny. Wystarczy.
Jednym słowem, wyrzucamy wielkie dzieła literatury światowej, których znajomość czyni nas prawdziwymi Europejczykami. Książki głęboko moralne, podejmujące trudne zagadnienia ludzkiej egzystencji. A co nam zostaje?
Rozdział czwarty: Zdziwiły się OKON-ie, że PRON-cie wyrosło WRON-ie.[przyp. autorki: OKON - Obywatelskie Komitety Ocalenia Narodowego, powstały w okresie stanu wojennego organ władzy terenowej, zajmował się działalnością polityczną i propagandowąPRON - Patriotyczny Ruch Odrodzenia Narodowego, organizacja polityczna utworzona w okresie stanu wojennego przez PZPR, w celu propagandowego wykazania poparcia społeczeństwa dla polityki partiiWRON - Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego, organ administrujący Polską w czasie stanu wojennego]Muszę się przyznać, że o Dobraczyńskim usłyszałam pierwszy raz w życiu od Wielkiego Edukatora. Nie wiem skąd on go wytrzasnął, ale ja bym go tak głośno nie lansowała, bo może i pisarz katolicki, ale lustracji to mógłby nie przetrwać (Dobraczyński był członkiem PRON-u).
Rozdział piąty: Cuius regio, eius religio (et litterae).**
Poza wyżej już wspomnianym Dobraczyńskim i Sienkiewiczem, młodzież może liczyć na Jana Pawła II (i o Janie Pawle II). Ale oczywiście w Polsce istnieje całkowity rozdział państwa od Kościoła, i zmiany w kanonie wcale nie są ideologiczne. A świstak siedzi, i zawija je w te sreberka…
Rozdział szósty: Średnie wykształcenie według Romana G.
Jeszcze do niedawna, Polak ze średnim wykształceniem, to był Ktoś. To był człowiek znający największych autorów literatury polskiej i światowej, i jakkolwiek sztucznie i pompatycznie to brzmi, Europejczyk, świadom jednocześnie wartości swojego narodu. A kim będzie Absolwent giertychówki? Już dzisiaj polska matura straciła wiele ze swojej wartości. Do jej zaliczenia potrzeba 30% (ciekawe, wszystkie egzaminy zalicza min. 50%, a maturę 30%…), jednego przedmiotu można nie zdać, ustny polski jest właściwie referatem, który można przygotować w tydzień, i który w żaden sposób nie sprawdza wiedzy. Co więcej, do zaliczenia ustnej matury wystarczy 6/20, przy czym 4 punkty dostaje się automatycznie za zrobienie prezentacji w PowerPoincie. Nie ma to jak rzetelne wykształcenie. Może po prostu dawać maturę każdemu, kto zdecydował się do niej przystąpić, i nie ma problemu…
Rozdział siódmy: Wielka Rola Kulturotwórcza Romka G.
Nie od dziś wiadomo, że Polacy to naród przekorny. Dobraczyńskiego, czy JPII w lekturze przeczytają, albo przynajmniej przekartkują streszczenie, ale z prawdziwą ochotą czytać będą to, co z kanonu zostanie wyrzucone. Wielki Edukator nie mógł więc zrobić większej reklamy Gombrowiczowi czy Dostojewskiemu. Ciekawe, czy to taki podstępny plan, czy zaślepienie ideologa?
*Caesar non supra grammaticos – cezar nie ma władzy nad gramatykami.
**Cuius regio, eius religio (et litterae) – czyja władza, tego religia (i literatura)